Jestem podwójną mamą i moja doba jest zbyt krótka ...

Odkąd zostałam podwójną mamą moja doba zdecydowanie jest zbyt krótka, z niczym nie mogę się wyrobić, wciąż jestem ze wszystkimi sprawami do tyłu - nie mówiąc już o tym, że brakuje mi czasu nawet na sen :) Ale staram się nie narzekać, choć czasami jestem bardzo zmęczona, to czuję się spełniona. 



Wracając do tego jak wygląda mój dzień - Janka karmię piersią na żądanie, czasem jest to co godzina, czasem  - choć bardzo rzadko, co dwie godziny, a najczęściej co chwila.... Chłopak lubi zjeść, tego nie da się ukryć, bo bardzo ładnie przybiera na wadze, z czego można tylko się cieszyć, ale jest jest jedno ale.... Czasem ja nie mam czasu, żeby coś zjeść, chwytam tylko na szybko coś co mi wpadnie w ręce. Janek w ciągu dnia mało śpi, a najchętniej byłby cały czas przytulony do mnie, co utrudnia mi funkcjonowanie. 

Jest jeszcze Łucja - zapisaliśmy ją do przedszkola, ale po pierwszym tygodniu zdążyła już się przeziębić i ten tydzień spędza w domu, więc gdy mam tą chwilę "wolnego" spędzam czas z nią, przygotowuję jej śniadanie, obiad itd, często zapominając o przygotowaniu czegoś dla siebie... 


Podobnie z obiadami - często przygotowuję je  dopiero po powrocie męża z pracy, gdyż inaczej nie jestem wstanie się wyrobić. Przyznam się szczerze, że jest to bardzo uciążliwe, myślałam o tym, żeby przygotowywać obiady wieczorem, ale przyznam się szczerze, że gdy jestem bardzo zmęczona po całym dniu, to po prostu padam, zasypiam w momencie, sama nie wiem kiedy... Myślę, że idealnym rozwiązaniem dla nas, w obecnej sytuacji byłaby dieta pudełkowa, która by nas ratowało, dostępność tego typu diety w poszczególnych miejscowościach można sprawdzić na www.cateromarket.pl - bardzo kusi mnie takie rozwiązanie, bo to jak spełnienie marzeń - posiłki dostarczone do domu, na cały dzień, tylko do podgrzania.

Poza tym wszystkim  - również na blogu jest mnie troszkę mniej, nie udało mi się ostatnio dodać nawet wpisu gazetkowego :( ale mam nadzieję, że jeszcze trochę i się ogarnę, z pewnością, gdy Łucja wróci do przedszkola będzie mi łatwiej. Zresztą mam wiele wpisów dla Was do przygotowania, wiele rzeczy do pokazania... 

Jak to wygląda u Was drogie mamy ?

,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

11 komentarze :

  1. Czasem tak bywa ale Jaś podrośnie i wszystko wróci do normy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki słodziak! :) Gratuluję i życzę więcej czasu dla siebie, no i dużo zdrówka dla Łucji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki i życzę wytrwałości. Albo sytuacja się ustabilizuje albo przyzwyczaisz się do nowego trybu życia i łatwiej wszystko ogarniesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem podwójną mamą - starszy syn ma prawie 4 lata, drugi prawie rok.
    Ciężko jest po pracy wszystko ogarnąć i znaleźć jeszcze chwilę dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam dzieci a moja doba i tak jest za krótka, matka musi być mistrzynią organizacji, chętnie wypróbowałabym dietę pudełkową ale do mnie nie dowiążą a po za tym jest droga

    OdpowiedzUsuń
  6. zaraz beda cie pytac _ jakto ? dwojka dzieci i ty jeszcze posty piszesz?:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie dobrze, przyjdzie czas i na bloga :) Ja w styczniu spodziewam sie synka i po tym jak często ja się robię głodna wnioskuje że i on będzie chciał co chwilę jeść. Zamierzam przygotować około 20+ wpisów na czas początku ciąży i zaplanuje sobie czas gdy mają być opublikowane inaczej sobie tego nie wyobrażam. Pozdrawiam Adriana Style

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również jest podwójną mamą z tym, że mam bliźniaczki więc doskonale wiem co to brak czasu ;) powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  9. Doskonale Cię rozumiem :) Miałam tak samo i jeszcze musiałam gotować 3 różne obiady dziennie. Jeden dla mnie, matki karmiącej alergika, drugi normalny dla męża, bo "siedziałam" w domu i trzeci dla przedszkolaka, który jadł tylko swoje ulubione dania. To była jedna wielka masakra, ale dałam radę :) Teraz sytuacja się odwróciła, bo po powrocie do pracy to ja ostatnia wracam do domu i obiad mam gotowy ;)

    OdpowiedzUsuń