Mój październik - jesień, dynie i 10 000 kroków
Październik minął mi szybko, wręcz za szybko, wypełniony był codzienny zajęciami i obowiązkami, których przybywa, dlatego też miałam bardzo mało zdjęć do tego wpisu. Po pierwsze dlatego, że nią mam nawyku, aby sięgać po telefon i dokumentować codzienność, a po drugie to za wiele się nie działo w tym moim październiku ....
Seria na blogu MÓJ MIESIĄC to taka moja KARTKA Z PAMIĘTNIKA, która pozwala mi wrzucić Wam tutaj to, czego nie zdążyłam opisać w osobnych wpisach, albo po prostu zabrakło mi na to czasu...WARTO PRZECZYTAĆ :
- Mój styczeń 2026 - zimowa stylizacja, pizza i pierwsze nasionka kwiatów
- Mój luty 2026 - Walentynki, Suntago, kino i wysiewy
- Mój marzec 2026 - Dzień Kobiet, kwiaty, zakupy i nowości
- Mój kwiecień 2026 - Wielkanoc, wypieki, stylizacje i inne nowości
- Mój maj 2026 - Bieszczady, kabaret Hrabi i "Diabeł ubiera się u Prady 2"
- Mój czerwiec 2026 - truskawki, 40 urodziny i lato
- Mój lipiec i sierpień 2026 - morze, plaża i domowe wypieki
- Mój wrzesień 2026 - grzyby, turnieje i brak czasu wolnego...
W jeden z jeszcze słonecznych październikowych niedzielnych popołudni udało nam się wybrać na rodzinne wyjście.
Mój syn chce kilka zmian w pokoju, więc wybraliśmy się do sklepów poglądać meble i dodatki. Moje serce skradło to piękne lustro, chętnie bym je widziała i siebie w domu.
PUMPKIN SPICE pochłonęło mnie całkowicie, dynię na stałe zagościły jako element wystroju i mnie w domu, a do tego pokochałam również kosmetyki o typowo jesiennych zapachach.
Oczywiście nie mogło zabraknąć wyjścia w kobiecym gronie na kino dla kobiet, co jest naszą comiesięczną tradycją od wielu lat, jeśli tylko są sense kinowe właśnie z tej serii. Tym razem byłyśmy na filmie "Jak żyć żeby nie zwariować" - komedia obyczajowa, którą bardzo przyjemnie się ogląda, idealny film na wieczór w kobiecym gronie.
Kilka fotek z jesiennych stylizacji, ta w lustrze z jeansową białą spódnicą i kataną to jedna z moich ulubionych tej jesieni.
W październiku brałam również udział w jesiennym wyzwaniu z fitness klubu do którego chodzę i każdego dnia starałam się podołać wyzwaniu i osiagnąć wynik minimum 10.000 kroków, co muszę przyznać, że nie zawsze było takie łatwe....
.png)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpeg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz