Mój marzec 2026 - Dzień Kobiet, kwiaty, zakupy i nowości


Czas na szybkie podsumowanie ostatniego miesiąca w kilku zdjęciach, które gdzieś tam mimochodem udało mi się zrobić, a cały czas nie mogę wyrobić w sobie ponownie tego nawyku sprzed lat, żeby robić więcej codziennych zdjęć...
Seria na blogu MÓJ MIESIĄC to taka moja KARTKA Z PAMIĘTNIKA, która pozwala mi wrzucić Wam tutaj to, czego nie zdążyłam opisać w osobnych wpisach, albo po prostu zabrakło mi na to czasu...

WARTO PRZECZYTAĆ :

8 Marca Dzień Kobiet - w tym roku postanowiłyśmy z koleżankami nie wychodzić na żadną zorganizowaną imprezę z okazji Dnia Kobiet - choć ostatnie kilka lat brałyśmy w nich udział, to w tym roku jakoś nam się nie chciało... Nie mniej jednak w ostatniej chwili zdecydowałyśmy się na szybko wybrać na lokalną imprezę - Gminny Dzień Kobiet, gdzie było bardzo miło, pośmiałyśmy się, posłuchałyśmy muzyki i nawet jeszcze coś wygrałyśmy, ponieważ było losowanie nagród, a że gmina pozyskała bardzo dużo sponsorów, to upominków było bardzo dużo i udało nam się wszystkim  wygrać - ja wygrałam voucher do restauracji, a koleżanki wejście na basen i kartę podarunkową do sklepu, także wróciłyśmy bardzo zadowolone :)  


Moja stylizacja na Dzień Kobiet - koszula w maki i zamszowa spódniczka z koronkowym wykończeniem, obie rzeczy mam pochodzą z Sinsay i mam je w szafie już od zeszłego roku. 
Właśnie dotarłam do wpisu sprzed 10 lat - chyba wtedy pierwszy raz byłam na takiej imprezie z okazji Dnia Kobiet

Kwiaty 

  • W moim warzywniku posadziłam późną jesienią cebulki wiosennych kwiatów - najwięcej tulipanów, ale było również trochę hiacyntów, szafirków, itp. Niestety na ten moment - choć nie zrobiłam aktualnego zdjęcia, a to pokazane jest z początku marca - tylko w 4 doniczkach widać, że rosną tam już tulipany, a w pozostałych nic się nie dzieje, mam wrażenie, że te najładniejsze cebulki tulipanów, te najbardziej wyczekana nie urosną wcale... Po innych wiosennych kwiatkach nie ma na razie śladu, ale mam nadzieję, że hiacynty się jeszcze pojawią, ponieważ te na ogrodzie też się jeszcze nie pojawiły....
  • W Dino można spotkać bardzo wiele ciekawych drzew, krzewów i kwiatów - na zdjęciu żółte drzewko - Mimoza 
  • Monstera pokaźnych rozmiarów pochodzi z Dino, zażyczyłam ją sobie od męża na Dzień Kobiet :) 
  • Oczywiście cały marzec towarzyszyły mi również hiacynty i inne cebulkowe wiosenne kwiaty - również zakupione w Dino i przesadzone do ozdobnych doniczek. 

RÓŻNOŚCI:
  • Moją nową torebkę ala bagietkę pokazywałam Wam w szybkim poście na moim INSTAGRAMIE, upolowałam ją na promocji w Sinsay za 39,99 zł. Pojawiła się już nawet w blogowej stylizacji. 
WARTO PRZECZYTAĆ:
  • Dotarły do mnie kolejne książki z serii LEGENDY MODY, doczytuję jeszcze poprzednie tomy, ale niezmiernie jestem zachwycona tymi książkami - są napisane w przystępny sposób, zawierają wiele ciekawostek i co ważne są ozdobione ogromną ilością zdjęć. Tym razem trafiły do mnie książki PRADA oraz GUCCI - zapowiadają się bardzo ciekawie. 
WARTO PRZECZYTAĆ:
  • KINO KOBIET - tym razem byłyśmy z koleżankami na filmie "Wichrowe Wzgórza", który bardzo mnie ciekawił i bardzo chciałam wybrać się na niego do kina, ale muszę się przyznać, że książki nie czytałam, ale kusiła mnie cała medialna oprawa tego filmu, która bardzo zachęcała do odwiedzenia kina... Muszę przyznać, że film wzbudził we mnie mieszane uczucia, nawet chciałam opisać go tutaj na blogu, ale chyba trochę zabrakło mi weny... Film pokazuje czasy, które są bardzo smutne - przepełnione okrucieństwem, które ukazane jest w filmie w brutalny sposób, kontrastując to z pięknymi strojami, komnatami i życiem w przysłowiowej złotej klatce. Gdzieś w tym wszystkim pomiędzy jest wielka miłość - według mnie sprowadzona do wielkiego pożądania, które doprowadza do obłędu... Nie umiem powiedzieć, czy polecam ten film, ponieważ według mnie jest to film dość "ciężki", a ja takich unikam... 

FESTIWAL ROSLIN OGRODOWYCH - odbywa się w wielu miejscach, warto sprawdzić w internecie, czy może u Was również będzie takie wydarzenie. Ja sama wróciłam z magnolią, którą od kilku dni trzymam w garażu, ponieważ w nocy pojawiają się przymrozki, a że ma pączki kwiatów, to boję się ją wsadzić do gruntu, żeby mi jej nie zmroziło.... Jeśli chodzi o sam festiwal - dla mnie szału nie było, nie udało mi się na nim znaleźć krzewów, których szukam już jakiś czas, a ciężko je kupić, poza tym u mnie jest rejon szkółkarski, w okolicy jest całe mnóstwo szkółek drzew i krzewów, wiem jak wyglądają lokalnie ceny podstawowych gatunków roślin ogrodowych, ponieważ się tym interesuję i ciągle coś dosadzam na mojej działce. Dlatego mnie ten festiwal nie zachwycił, chociaż wiem od znajomych, że całkiem nieźle się tam okupili. To co zwróciło moją uwagę, to bardzo duży wybór róż, na które ja w tym roku nie byłam nastawiona i omijałam je, ponieważ postanowiłam sobie, że za rok zacznę organizować w moim ogrodzie projekt pod tytułem OGRÓD RÓŻANY....


CUDEŃKA Z DEALZ - lubię takie urocze dodatki, dlatego też nie oparłam się tym uroczym opakowaniom z ciasteczkami udającymi słynne makaroniki. Zarówno metalowa puszka, jak i pudełko w kształcie makaronika wypełnione były mini ciasteczkami, które okazały się nawet smaczne. Nie mniej jednak moim celem były te urocze pudełka. Cena - 10 zł. 


Tak w telegraficznym skrócie wyglądał mój marzec - nie sądziłam, że aż tak się rozpiszę :) 
Mam nadzieję, że wpis był dla Was interesujący ....

Komentarze