1 miesiąc w walce o powrót do formy po ciąży

UWAGA! Post jest bardzo długi

Ten wpis powinien pojawić się na blogu na początku maja, ale kłopoty zdrowotne moich dzieci i mój pobyt w szpitalu z Jasiem znacznie opóźnił napisanie tego podsumowania. Wynikało to nie z tego, że nie miałam możliwości go napisania, bo pewnie „na raty” udałoby mi się go jakoś napisać, ale to nie o to chodziło, bo chciałam, żeby to był post napisany od serca, a nie tak „na szybko” i „na siłę”.


Zaczynając od początku- z początkiem kwietnia podjęłam decyzję, że czas się trochę ogarnąć. Myślałam o tym wcześniej i niby starałam się lepiej odżywiać, ale to był ten moment, kiedy wzięłam się za to „na poważnie”. Prawie całkowicie rzuciłam wszelkiego rodzaju słodycze- od czasu do czasu pozwalam sobie na bardzo mały „cheat meal”, czyli np. malutki kawałek ulubionego ciasta. Poza tym postawiłam na dietę bogatą w warzywa i owoce, ograniczyłam mięso.

Moim największym problemem jest picie bardzo dużej ilości kawy z mlekiem. Nie potrafię z tego zrezygnować, myślę, że w tym miesiącu spróbuję pić kawę z mlekiem sojowym, choć nie jestem pewna czy mi się uda. Próby zastąpienia mleka krowiego mleczkiem kokosowym nie udały się- ja nie lubię kokosów i wszystkiego, co jest kokosowe…

Kolejna rzecz to jedzenie śniadań- z tym również wcześniej miałam problem. Najczęściej śniadanie jadłam po kilku godzinach od momentu, gdy wstałam. Teraz mój dzień zaczynam z produktami Natural Mojo, w ciągu maksymalnie godziny po przebudzeniu wypijam koktajl FIT BANANA lub FIT BERRY i jest to dla mnie najlepsza opcja na dobry początek dnia.

https://www.naturalmojo.pl/

UWAGA !!!
Mam dla Was kod rabatowy na - 25 %  na cały asortyment na www.naturalmojo.pl
kod rabatowy: MARCELKA 
 
WARTO PRZECZYTAĆ:

W trakcie tego miesiąca zrobiłam sobie 3 dniowy detoks sokowy ze SMART FOOD SOKI, o którym pisałam TUTAJ. Taki detoks to świetna sprawa, pomaga przygotować organizm do trybu „zdrowego” odżywiania, myślę, że warto powtarzać go co jakiś czas.

Zajęcia Fitness

Z początkiem miesiąca kwietnia zapisałam się również na siłownię. Po pierwsze skorzystałam z Opcji Planu Treningowego- jest to dla mnie najlepsze rozwiązanie, które gorąco polecam. Po zajęciach z trenerem personalnym dostałam plan treningowy, według którego ćwiczę już sama. Dla mnie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ jest mi trudno zaplanować kiedy będę mogła iść do klubu fitness- mając swój plan treningowy w telefonie mogę to zrobić w dowolnym momencie.
W klubie Fitness, do którego należę odbywają się również codziennie popołudniem różnego rodzaju zajęcia fitness. Podoba mi się to, że na owe zajęcia nie trzeba zapisywać się wcześniej. Zdarzało mi się, że decyzję podejmowałam na kilkanaście minut przed rozpoczęciem zajęć w klubie. Każdego dnia są 3 różnego rodzaju zajęcia fitness, odbywają się co godzinę późnym popołudniem- dla mnie jest to wygodna opcja, dzięki której mogłam być na kilku zupełnie różnych treningach.

Trudno mi powiedzieć, jaka opcja jest lepsza- plan treningowy, czy zajęcia fitness- myślę, że warto połączyć obie aktywności. Plan treningowy jest ukierunkowany na konkretne partie ciała, ćwiczenia wykonuję sama, w swoim tempie. Na zajęciach fitness bywa „ostro”, niektóre były dla mnie bardzo wyczerpujące, ale przecież właśnie o to chodzi.

Moim sprzymierzeńcem w treningu były produkty od Natural Mojo, a dokładnie FIT CAPS, które wspomagają spalanie tkanki tłuszczowej. W dzień, w który wybierałam się na trening- brałam 3 kapsułki przed treningiem.

Dodatkowo moją aktywnością fizyczną są również spacery z dziećmi. Oczywiście jeśli pogoda i zdrowie na to pozwala…

 
EFEKTY

Czas na podsumowanie, czyli efekty, jakie osiągnęłam po pierwszym miesiącu w walce o powrót do formy sprzed ciąży

WAGA- 2,5kg
UTRATA CM- ok. 2-3 cm

Efekty są, choć mogłoby się wydawać, że trochę małe, jak na to, co robię, by wrócić do formy. Nie mniej jednak każdy organizm jest inny i nie można porównywać się z innymi.

Na wadze straciłam na razie tylko 2,5kg, nie jest to oszałamiający efekt, ale już utrata tych 2-3cm w pasie, biodrach, czy talii cieszy i to bardzo. Tym bardziej, że mogę już założyć spodnie, w których jeszcze miesiąc temu nie mogłam się dopiąć. Jeśli w kolejnym miesiącu osiągnę przybliżone efekty, to będę bardzo szczęśliwa. Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, no ale niestety nic SAMO SIĘ NIE ZROBI- a założyłam sobie cele , które chcę osiągnąć i zamierzam wytrwale do nich dążyć, choć miewam gorsze dni, to cały czas się staram i się nie poddaję.

Google Plus

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

17 komentarze :

  1. Powodzenia życzę i wytrwałości <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja miałam na odwrót chudłam....

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie, i tak sa efekty więc już jest dobrze, a ciężko, żeby wszystko było zrobione "od razu" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz świetnie, powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana! Powodzenia! Świetnie, że zmieniłaś dietę... ja także... jakoś od miesiąca, półtora skupiam się na warzywach i owocach.. odrzuciła pieczywo i słodycze (produkty gotowe, z chęcią sięgam po wegańskie i fit ciasta). Zaczynam zauważać efekty :-) Cudownie, kiedy spodnie zaczynają spadać... a założenie bluzki przez którą nie można było przecisnąć łapy.. nagle staje się możliwe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - to po ubraniach widać najlepiej i daje największą satysfakcję

      Usuń
  6. Kurczę kochana jesteś dla mnie motywacją !
    Bo ja chodzę na fitness od kilku miesięcy, zajeżdżam się na maxa, a moja waga od 3 miesięcy stoi w miejscu i ani rusz :/
    Chyba też muszę zupełnie zrezygnować z mięsa, a przede wszystkim ze smażonego i całkowicie odrzucić słodycze, bo inaczej moje wysiłki będą wciąż szły na marnę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojeny - dziękuję bardzo :**
      niestety - prawda jest taka, że sam fitness nic nie daje
      - też mam gorsze dni, gdy nie udaje mi się trzymać diety, ale staram sie aby zdarzały się jak najrzadziej..

      Usuń
  7. Gratuluje i życzę nie tylko sukcesu, ale też wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wyglądasz :) Sama walczę z kg. które pozostały po porodzie. Nazbierało się aż prawie 10 kg. Ale wierzę w to że mi się uda. A twój wpis mnie bardziej zmotywował bo wiem że można osiągnąć to czego chcemy. Mam nadzieje że ja długo nie będę czekać na efekty, bo u ciebie widać zmiany :) Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń