Domowa apteczka przy małym dziecku - co powinno się w niej znaleźć ?

Często nasze domowe apteczki "pękają w szwach", ale gdy przychodzi co do czego, to nagle okazuje się, że brakuje w niej tych najpotrzebniejszych i najważniejszych rzeczy. Co jest szczególnie ważne, gdy mamy w domu małe dzieci - przygotowałam dla Was zestawienie najważniejszych rzeczy, które powinny znaleźć się w domowej apteczce, oczywiście lista ta mogłaby nie mieć końca, ale przecież to nie o to chodzi by "mieć wszystko na wszystko", ale by być przygotowanym na różne sytuacje.

Kompletując domową apteczkę czy też uzupełniając w niej zapasy warto zrobić to korzystając z oferty apteki internetowej - ja korzystam z usług https://www.i-apteka.pl/ - dzięki czemu mam wszystko w jednym miejscu. Raz na jakiś czas robię większe zakupy, dzięki czemu oszczędzam czas i pieniądze.


Domowa apteczka przy małym dziecku - co powinna zawierać? 

Leki przeciwgorączkowe, przeciwbólowe i przeciwzapalne - przy małym dziecku gorączka potrafi pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Warto wiedzieć, iż istnieją dwa rodzaje leków przeciwgorączkowych - jedne zawierają Paracetamol, a drugie Ibuprofen (dostępne pod wieloma różnymi nazwami). Warto mieć oba rodzaje w apteczce, ponieważ w walce z bardzo wysoką temperaturą można podawać je naprzemiennie - trzeba jednak to skonsultować z lekarzem.

Termometr - najczęściej kupuje się go już na etapie kompletowania wyprawki dla malucha i później towarzyszy nam przez wiele lat. Sama właśnie zaopatrzyłam się w nowy termometr, ponieważ miałam wrażenie, że ten, który mieliśmy dotychczas nie działa tak, jak powinien. Pewne jest to, że nie ma co oszczędzać na termometrze i warto zainwestować w "porządny sprzęt do mierzenia temperatury".


Kolorowe plastry z opatrunkiem i coś do odkażania ran - najlepiej, jeśli plastry są z ulubionymi postaciami z bajek naszych dzieci, gdyż wtedy przestaje boleć od razu po przyklejenia plastra. Ja zawsze staram się mieć na zapasie jakieś kolorowe plastry, które potrafią uratować nawet najcięższą sytuację.

Witaminy - dla mnie podstawa i minimum to witaminy D i C. Witaminę D podaję moim dzieciom właściwie przez cały rok, natomiast witamina C wkracza do akcji w okresie jesienno-zimowym, kiedy to łatwo o przeziębienia.


Lek przeciwbiegunkowy - na szczęście rzadko używany, ale według mnie niestety konieczny, szczególnie jeśli nasz maluch uczęszcza do żłobka lub do przedszkola - dzieci lubią przynosić takie niespodzianki w szczególności z takich miejsc.

Żel na ząbkowanie - kolejne zęby lubią pojawiać się w najmniej oczekiwanym momencie, dlatego lepiej być przygotowanym. Nawet jeśli nasz maluszek dotychczas przechodził ząbkowanie bez problemów, to przy każdym kolejnym ząbku może się to zmienić, dlatego warto mieć produkt uśmierzający ból podczas ząbkowania.

Wapno w syropie - przyda się, gdy pojawi się reakcja alergiczna u naszego malucha, a także podczas początków kataru.

Coś na katar - sól fizjologiczna, woda morska w sprayu, aspirator do noska - wszystkie te rzeczy są pomocne w razie kataru, pomagają nam przynieść ulgę naszemu maluszkowi.


Tak wygląda podstawowa apteczka, która powinna być w każdym domu, oczywiście jeśli dziecko ma predyspozycje do jakichś konkretnych chorób to ta lista będzie znacznie dłuższa. Warto również pamiętać o właściwym przechowywaniu leków i pilnowaniu dat ważności, przy czym niektóre leki - jak chociażby te przeciwgorączkowe działają tylko przez pewien czas od pierwszego otwarcia. Właśnie dlatego, ja zawsze zapisuję na pudełku datę, kiedy dany lek został otwarty, dzięki czemu kontroluję jego przydatność. Raz na 1-2 miesiące robię również  przegląd apteczki, sprawdzam czy nic się nie przeterminowało oraz ewentualnie co muszę dokupić.

Google Plus

O Life by MARCELKA

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

6 komentarze :

  1. Taką apteczkę mam u siebie w domu 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorowe plasterki muszą być, i broń Boże biały syrop ;))) Nikolka miała antybiotyk, tak go nie cierpiała że do dziś pamięta ;) Próbowałam, faktycznie był ohydny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość mam, oprócz żelu na ząbkowanie ;) Bo już niepotrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na star przygotowałam podstawowe leki i akcesoria, ale z czasem i w różnych chorobach czy dolegliwościach apteczka zapełnia się po brzegi i już teraz mogłabym powiedzieć, że to co miałam było za mało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja domowa apteczka jest zużywana na bieżąco :P Mam oczywiście w zanadrzu wszystko. Wole mieć niż potem się stresować hihi :D A plastry koniecznie kolorowe, bo te zwykłe tak dobrze już nie działają :P

    OdpowiedzUsuń