Wyprawka noworodka - co warto kupić, a co niekoniecznie - ocena po roku od urodzenia dziecka

W Internecie aż roi się od wyprawkowych list dla przyszłych mam, a co jedna to dłuższa i droższa. W dzisiejszym wpisie postanowiłam zrobić Wam małe podsumowanie z perspektywy młodej mamy po roku od urodzenia dziecka - bo już teraz mogę się trochę określić w tym temacie. Wiem co mi się przydało, a co nie.


Ubranka
  • - jeśli chodzi o ubranka, to jestem za tym żeby popytać wśród znajomych którzy mają małe dzieci, czy nie mają ubranek niemowlęcych - sama dostałam kilka kartonów ciuszków które teraz przekazałam już dalej i nosi je już inna dziewczynka
  • - SH - to właśnie z SH pochodzi najwięcej ubranek Ł., z resztą często pokazuję Wam moje zdobycze we wpisach z małą modą (TUTAJ)
  • - warto zainwestować w nowe śliniaczki skarpetki i u mnie jeszcze sprawdziły się body na krótki rękaw, które zakładałam pod pajacyki
  • - nie sprawdziły się natomiast w pierwszych tygodniach ubranka, które miały kaptur, suwaki, kieszenie, jakieś ozdobne guziki i wielkie aplikacje - według mnie takie ubranka są niewygodne dla maluszka
Akcesoria kąpielowe
  • - wanienka to podstawa i z pewnością warto ją kupić, my przez długi czas używaliśmy również maty z gąbki, która stanowiła miękkie podłoże podczas kąpieli
  • - stelaż do wanienki - według nas był to zbędny gadżet i nawet nie braliśmy go pod uwagę kolejna kwestia to to, że taki stelaż trzeba też gdzieś przechowywać i zajmuje miejsce
  • - leżaczek (wkładka do wanienki)- kupiłam to z myślą o tym, żeby było nam wygodniej kąpać Ł. i ten gadżet okazał się być totalną porażką. Użyłam go chyba tylko ze dwa razy, mała zsuwała się z tego, widać było, że jest jej niewygodnie i wcale to nie ułatwiało kąpieli
Gadżety do nauki chodzenia
  • - chodzik - zdania na jego temat są bardzo podzielone, ja byłam raczej jego przeciwniczką, choć spotkałam się z panującym wśród wielu osób przekonaniem, że koniecznie trzeba wsadzić dziecko w chodzik, bo inaczej się nie nauczy chodzić, że to świetna rzecz bo wsadza się dziecko, ono nic nie ściągnie, o nic się nie uderzy i można je puścić po mieszkaniu, a matka ma spokój. Moja Ł. korzystała z chodzika kilka razy u babci- ale w sumie to z niego nie korzystaliśmy
  • - pchacz - ten gadżet kupiłam z myślą o tym, że ma pomóc Ł. w nauce chodzenia, niestety w tym aspekcie się nie sprawdził, jedyne co, to interesowały ją zabawki z przodu pchacza, a także lubiła odkręcać od niego kółka. W użytkowaniu jest dopiero teraz Ł. bardzo lubi nim jeździć po mieszkaniu, ale tak samo jest z wózkiem dla lalek.
Pozostałe
  • - łóżeczko turystyczne- dla mnie był to niezbędny gadżet, przydaje się podczas odwiedzin u rodziny i wakacji, dodatkowo po złożeniu zajmuje bardzo mało miejsca, wiele osób zastępuje takim łóżeczkiem to tradycyjne drewniane, my mamy zarówno jedno, jak i drugie.
  • - przewijak- dla mnie był to niezbędny gadżet, dzięki niemu przewijanie małej szło szybko, sprawnie, a do tego było wygodnie i mi i jej
  • - podgrzewacz do butelek i sterylizator- dla mnie te rzeczy były zbędne i nie zdecydowałam się na ich zakup, ale wiem, ze dla wielu mam są to bardzo potrzebne akcesoria. Ja ich nie kupiłam i uważam, że była to dobra decyzja.

Tak to wyglądało u mnie, z pewnością nie napisałam o wszystkim, wymieniłam tylko część rzeczy, te które w pierwszej kolejności przyszły mi do głowy. Poniżej mam dla Was przykłady/propozycje rzeczy, które zaliczamy do wyprawki dla noworodka ze strony http://babyandtravel.pl/, nie ograniczyłam się tylko do wymienionych we wpisie akcesoriów, bo przecież przydadzą się jeszcze rzeczy.

Na zdjęciu powyżej:
1 - Podusia do wózka Sleepy Pig La Millou - Polar Bears róż - słodki gadżet, jeśli chodzi o jego użyteczność pewnie jest średnia, ale nadrabia wyglądem, taką podusię bym przygarnęła dla mojej Ł.
2 - Łóżeczko turystyczne Babycenter Motylek - świetne jest to łóżeczko, bo w zestawie są już wszystkie akcesoria, a do tego ma jeszcze grającą karuzelę za zabwkami
3 - Nosidełko Ergonomiczne TULA Gray Zig Zag - przez kilka miesięcy zastanawiałam się nad tego typu nosidełkiem, ale ostatecznie nie kupiłam, choć wydaje mi się, że jest to bardzo przydatna rzecz, z pewnością ułatwiłaby nam zeszłoroczne wakacje....
4 - Wanienka dmuchana różowa - taka wanienka przydaje się w podróży, ja trochę żałuję, że nie miałam takiej - kosztują niewiele, a na wyjazdach idealnie by się sprawdzała :)

Jestem ciekawa co u Was się sprawdziło, a co nie?

, ,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

22 komentarze :

  1. Mój Synek ma 10 miesięcy. Po tym czasie wiem, że kupowanie tysiąca ubranek na początkowy okres było bez sensu, bo naprawdę ogromnej ilości nigdy nie załozylismy. Inna sprawa to zabawki. Jestem zdania, że lepiej inwestować w te tak zwane edukacyjne, ale nie zawalać dziecka ich ogromną ilościa. Osobiście bardzo cieszę się na przykład z kupna pchacza Fisher Price czy fotelika edukacyjnego tej samej firmy. Ogólnie jeśli chodzi o takie rzeczy to FP bardzo do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda u nas tez tak było, wiele ubranek Ł. nigdy nie zalożyła,
      a co najlepsze niektóre były od razu za małe, gdy się urodziła miała 58 cm,
      do szpitala nawet zabralam za małe ubranka na 56 ....
      zabawki edukacyjne to świetna rzecz, też lubię FP :P)

      Usuń
  2. Ja przyznam,że kupowałam tylko najpotrzebniejsze ubranka w malutkich rozmiarach i nie za dużo sztuk, dzieciaczki tak szybko rosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak - ja z tego co pamiętam, to gdy Ł skończyła 3 miesiące to już mialam 3 kartony za małych ubranek...

      Usuń
  3. Ta dmuchana wanienka jest nawet pomysłowa. Ciekawa jestem tylko jak się to w praktyce sprawdza :)

    Zapraszam do siebie - Sprawdź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jak pojechaliśmy na pierwsze wakacje zaraz po roczku to zabraliśmy taki basenik dmuchany i w nim kąpaliśmy. Nosidełko dostaliśmy i byłam bardzo z niego zadowolona. Przeżyliśmy bez podgrzewaczy i innych bajerów ;)

      Usuń
    2. no właśnie, a my w zeszłym roku na wakacje nie pomyśleliśmy o takiej wanience, a z pewnością by się nam przydała...

      Usuń
  4. Przydatny wpis :) Ja planuje właśnie kupić łóżeczko turystyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :)
      a łóżeczko turystyczne bardzo polecam !

      Usuń
  5. Wszystko chciałoby się kupić, a później okazuje się, że połowa z tych rzeczy jest niepotrzebna.

    OdpowiedzUsuń
  6. A nam stelaz bardzo się przydał:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też. Bardzo przydatna sprawa w tych pierwszych miesiącach życia dziecka. :)

      Usuń
    2. może piszę tak dlatego, że się na niego nie zdecydowała :P
      a jak bym miała, to bym zachwalała :)

      Usuń
  7. właśnie szykuję się do zrobienia wyprawki i muszę powiedzieć że bardzo mi tym postem pomogłaś :)


    zapraszam do siebie www.mrs-caroline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas stelaż na wanienkę sprawdzał się super bo po cesarce nie mogłam się tak swobodnie schylać do wanny, w której była wanienka, przewijak z tych samych powodów też, ubranek po wyrośnięciu przez dziecko nie pozbywałam się mając w perspektywie kolejne dziecko za parę lat, choć po urokach skomplikowanego porodu zakończonego cesarką wiedziałam, że nie nastąpi to prędko. łóżeczko tez zwykłe i turystyczne na wyjazdy lub w drugiej części domu by nie latać góra dół, chodzik super rzecz, dziecko trochę bardziej ruchliwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mieszkam w bloku i miałam ustawione dwa łóżeczka :)
      z tym stelażem to widzę, że może jednak by się przydał ...
      hi hi - choć nie miałam cesarki - rozumiem, część ubranek już nosi córeczka kuzynki i mają do mnie wrócić... :)

      Usuń
    2. to fajnie, że ubranka w obiegu,małe dizeci tak ciuszków nie niszczą a można komuś w ten sposób pomóc:)

      Usuń
    3. dokładnie - wiele rzeczy nie założyła ani razu, a niektóre tylko dosłownie raz czy dwa...
      :)

      Usuń
  9. Moim zdaniem podstawowym elementem wyprawki jest wózek oraz wanienka dla dziecka. Z wanienką nie będzie problemu natomiast z wózkiem już tak. Jest to chyba największy wydatek. Druga kwestia czy chcemy kupić nowy czy używany. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o wózku i innych wyprawkowych gadżetach pisałam tutaj:
      http://marcelka-fashion.blogspot.com/search/label/Wyprawka

      ja miałam nowy, ale uważam, że warto kupić używany, jeśli mamy kogoś zaufanego i wózek jest w dobrym stanie, tak naprawdę czas szybko leci i już trzeba się przerzucać na spacerówkę ..

      Usuń