Sposób na piękną opaleniznę zimą z kosmetykami marki Vita Liberata

Wiele razy słyszałam od Was komentarze, że jestem strasznie blada- taki już mój urok i skutki unikania słońca. Efekt letniej opalenizny uzyskuję dzięki produktom opalającym. W dzisiejszym wpisie mam dla Was recenzję luksusowych samoopalających produktów irlandzkiej marki Vita Liberata, które miałam okazję ostatnio testować.


W moje ręce trafiły następujące produkty marki Vita Liberata:
  • - samoopalająca maska nawilżająca na noc- Self Tanning Night Moisture Mask HyH2O
  • - samoopalający lotion Fabulous Gradual Tan Lotion

Vita Liberata Samoopalająca maska nawilżająca na noc
  • - produkt o pojemności 65ml kosztuje w stałej cenie 149zł
  • - maska- właściwie w formie kremu o pięknym i delikatnym zapachu, nakłada się ją z łatwością i szybko się wchłania
  • - zawiera w sobie cenne dla skóry składniki, które dogłębnie nawilżają skórę i mają zapobiegać starzeniu się skóry
  • - jest to chyba najlepszy produkt samoopalający do twarzy, jaki miałam okazję używać, znalazłam w nim same plusy
  • - skóra po nałożeniu tej maski jest gładka i nawilżona
  • - rano wstajemy z delikatną, równą opalenizną, a skóra jest delikatnie rozświetlona, po prostu wygląda przyjemnie i świeżo
  • - przy regularnym stosowaniu uzyskujemy pożądany efekt skóry „muśniętej słońcem”
  • - często mam problem z tym, że samoopalacz stwarza na twarzy maskę i wygląda sztucznie i nienaturalnie, dlatego do tego produktu podeszłam z rezerwą, bo bałam się przebarwień i tego, że nie uda mi się równomiernie nałożyć tej maski na twarz- okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, maska spisała się rewelacyjnie, a co najważniejsze- uzyskałam naturalny efekt

Vita Liberate Samoopalający lotion Fabulous Gradual Tan Lotion
  • - produkt o pojemności 200ml kosztuje w stałej cenie 79zł
  • - w zaleceniach stosowania tego produktu znajduje się informacja, żeby używać go na suchą skórę po wykonanym peelingu- tak też właśnie zrobiłam- nałożyła produkt po kąpieli, no i zostawiłam na ciele praktycznie na cały dzień- to był błąd, bo przecież użyłam go źle i postąpiłam zgodnie z zaleceniami stosowania, co zaskutkowało brzydkimi plamami, które trudno było usunąć
  • - UWAGA- produkt powinno się spłukać wodą po upływie 4-8 h- im bledsza skóra, tym ten czas dłuższy, ale ja polecam spłukać po ok. 4-5 godzinach, ponieważ uda nam się wtedy uzyskać dość naturalny efekt bez przykrych niespodzianek
  • - za drugim razem postąpiłam już z tym logionem właściwie i spłukałam go po odpowiednim czasie, wtedy wszystko było ok.- ładna i delikatna opalenizna, która wygląda bardzo naturalnie- efekt mnie zadowolił
  • - nie mniej jednak produkt wymaga trochę wprawy w tym, żeby dobrze go zaaplikować i potem spłukać w odpowiednim czasie, ale gdy już ją osiągniemy, to pozwoli nam uzyskać efekt naturalnej opalenizny
  • - dodatkowy plus tego produktu, to duża wydajność i bardzo ładny zapach

Znacie produkty marki Vita Liberata? Jakie są Wasze sposoby na letnią opaleniznę w zimie?
P.S. - niebawem będę miała dla Was niespodziankę wraz z marką Vita Liberata :)

Słowa kluczowe / Tagi : irlandzka marka kosmetyków, balsam brązujący , testowanie produktów marki Vita Liberata , kosmetyki blog samoopalacze Vita Liberata, marcelka fashion and lifestyle blog lifestylowy, letnia opalenizna w zimienaturalny efekt opalania kosmetyki brązujące, DOVE summer glow Deep Care COMPLEX samoopalający balsam do ciała do jasnej karnacji opinia blog,najlepsze produkty samoopalające na lato, blog modowo kosmetyczny recenzje kosmetyków,
Google Plus

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

22 komentarze :

  1. nie znam ale chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam balsam i puder. Uwielbiam te produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. puder bardzo mnie ciekawi, bo czytałam wiele pozytywnych recenzji na jego temat

      Usuń
  3. Mam oba te produkty i uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, bo raczej nie używam samoopalaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja unikam słońca, więc u mnie to podstawa :)

      Usuń
  5. Z tej marki miałam tylko brązer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak się sprawdzkił - bo jestem go bardzo ciekawa :)

      Usuń
  6. Kiedyś czekałam na pierwsze wiosenne słońce, żeby dorwać trochę opalenizny. Teraz już się tak nie napalam, ale samoopalaczy ciągle się boję, że coś zrobię źle i będę w plamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy na początek ostrożnie nakładać i będzie ok :)
      poza tym teraz zimą można robić próby :))

      Usuń
  7. czyli nie robi plam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maseczka do twarzy - nie jest idealna
      natomiast jesli chodzi o lotion to polecam nakładanie minimalnej ilości i zmycie na początku określonego czasu, bo moim zdaniem pozwala to na stopniowe zdobycie pięknej opalenizny
      ale według mnie wymaga trochę wprawy - bo inaczej plamy moga być...

      Usuń
  8. Lotionu jeszcze nie miałam, ale maskę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy to jest jeden z tych samoopalaczy bez DHA? Czytałam, że nie ma typowego dla samooopalaczy zapachu spalenizny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i teraz zabiłaś mnie tym pytaniem, bo nie wiem dokładnie...
      ale nie ma tego specyficznego zapachu, co mile mnie zaskoczyło :)

      Usuń
    2. Ja też się specjalnie na tym nie znam, ale szukałam kiedyś samoopalacza bez tego okropnego smrodku i czytałam, że opisywane przez Ciebie produkty go nie mają. Chyba skuszę się na ten samoopalacz

      Usuń
    3. ja jestem zadowolona, ale trzeba dojść trochę do wprawy :)

      Usuń