Whisbear- szumiący miś - idealny prezent dla noworodka

O szumiącym misiu - WHISBEAR już wiele słyszałam i czytałam, cały czas ciekawiło mnie to, o co tyle krzyku. Dlatego też i my (ja i Łucja) zaopatrzyłyśmy się w tego misia.

Moje pierwsze wrażenia po włożeniu baterii i uruchomieniu szumiącego misia było takie - „Boże, jak to hałasuje, moje dziecko z pewnością przy tym nie zaśnie.” Okazało się, że jednak jest inaczej...

Zauważyłam, że im moje maleństwo starsze, tym ma większe problemy z zasypianiem i robi sceny. Pierwsze podejście z szumiącym misiem i od razu sukces - choć tego nie przewidziałam, i bardzo mnie to zaskoczyło..  Łucji Whisbear bardzo się spodobał, odkładam ją do łóżeczka już taką śpiącą, przytuloną do szumiącego misia, a ona przytulona do niego ładnie z nim zasypia.


Szumiący miś Whisbear sprawdził się również podczas drzemki w ciągu dnia. Łucja obejmuje go ręką i przytula, a jego główkę ma przy uchu, czyli faktycznie ten szum jej nie przeszkadza, a wręcz pomaga w zasypianiu. Muszę się przyznać, że bardzo mnie to zaskoczyło, bo nigdy przy niej nie stosowaliśmy żadnych dziwnych dźwięków - suszarki, czy odkurzacza, które miałyby jej pomóc w zasypianiu.


Oprócz szumienia Whisbear również pięknie wygląda. Ma w sobie coś tak uroczego, że sama bym go chętnie przytuliła. Według mnie szumiący miś to bardzo fajny pomysł na prezent dla niemowlęcia, który nie tylko dziecku sprawi wiele radości, ale również ułatwi życie rodzicom maleństwa.

Podsumowując muszę powiedzieć tak - szumiący miś Whisbear nie zdziała cudów i nie uśpi dziecka, które nie ma ochoty na sen - ale w takiej sytuacji chyba nic nie pomoże... Pomaga on natomiast dziecku w zapadnięciu w mocniejszy sen, mam wrażenie, że dzięki temu misiowi moje dziecko lepiej sypia, gdy się lekko przebudzi - ja szybko włączam szumisia i Łucja śpi dalej. Stał się on naszym kompanem - towarzyszy nam w samochodzie, na spacerze i oczywiście w łóżeczku. Zauważyłam również, że moje maleństwo go bardzo polubiło i czule go przytula. 


Więcej o szumiących misiach Whisbear przeczytacie na stronie whisbear.com , szumiący miś kosztuje 120 zł i można go kupić TUTAJ
 
 
Słyszałyście o szumiących misiach Whisbear? Co o nim sądzicie?

Instagram


, , , ,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

36 komentarze :

  1. Fajny patent-mój mały nie używał takich gadżetów jako niemowlak i dzisiaj jak ma 20 miesięcy nie potrafi niestety sam zasnąć-zawsze trzeba go usypiać na rękach:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - boję się tego, bo im moje maleństwo starsze tym większe problemy z zaśnięciem, ja mam z Łucją tak, że jeśli porządnie nie doje przed snem, to nie uśnie i koniec, musi zjeść porządną porcję przed nocnym snem....

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę takiego misia, ciekawy wynalazek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem szczerze, że dopiero jak zostałam mamą to się dowiedziałam o wielu takich ciekawych gadżetach, o których nie miałam pojęcia...

      Usuń
    2. Wszystkie tak mamy mamy :) . Przychodzi maleństwo na świat i od razu szukamy zupełnie innych rzeczy w internecie... dowiedzieć idzie się wtedy wiele, o wielu gadżetach, trendach itp. między innymi o takim szumisiu. Moja opinia dla whisbeara jest bardzo dobra i mogę go szczerze polecić, spełnia swoją rolę :) Pozdrawiam Marysiu.

      Usuń
  3. Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Ciekawy "gadżet". Faktycznie może być pomocny a z obserwacji wiem, że dzieci zasypiają przy największym hałasie więc to co nam przeszkadza je może usypiać :) Muszę zapamiętać że taki miś istnieje i... może kiedyś będę miała okazję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. ostatnio zauważyłam, że dorosłych też usypia ;)
      naprawdę fajny wynalazek

      Usuń
  5. Śliczna ta Twoja córeczka!

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki słodki babas a zabawka mega

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny gadzet, jestem zachwycona :) nie wiedziałam o jego istnieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pomysł z tym misiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam nigdy o Szumisiach. Świetny pomysł na prezent dla maluszka. I na pewno spora pomoc dla rodziców, których dziecko ma problemy z zasypianiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że szumiś jest fajnym prezentem i bardzo oryginalnym, a wydaje mi się, że większości dzieci przypadnie do gustu - moja córeczka jest nim zachwycona ;)

      Usuń
  10. Rewelacyjny gadżet i myślę, że jak nadejdzie ten etap z moim bobasem, to sobie przypomnę o tym poście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego Misia, ale bardzo mnie zainteresował :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że warto przyjrzeć mu się bliżej ;)

      Usuń
  12. Uroczy miś,wcześniej o nim nie słyszałam,teraz uważam,że warto go wypróbować :) pozdrawiam,Marysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. u nas jak Patryk był malutki to był taki czas,że miał problemy z zasypianiem,wtedy właśnie suszarka np pomagała,ale taki misiu to by było super rozwiązanie :) Pomyślę nad jego zakupem za jakiś czas jeśli będziemy mieć problemy ze spaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my wcześniej nie próbowaliśmy suszarki, ale wiele o takich metodach słyszałam ;)

      Usuń
  14. Nie wcześniej o Szumisiu - dobrze wiedzieć, że istnieje taki misio :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz słyszę o szumisiu, wcześniej to były misie z bijącym serduszkiem. Czasem też odnoszę wrażenie, że niektóre zabawki są zbyt głośne dla mojego maluszka, a potem dziwię się, że moje dziecko potrafi z siebie wydobyć tyle decybeli :). Na szczęscie nasze rytuały doprowadziły do tego, że nasz synek zasypia w łózeczku bez problemu, ale też ma zabawkę do przytulania, a wcześniej faktycznie sami mu szumieliśmy nosząć na rękach- do tej pory jak się wybudza też szumimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak - moje maleństwo też potrafi nieźle krzyczeć, aż czasem jestem w szoku, że ma tyle siły, nam ten misiek najbardziej pomaga, gdy mała się przebudzi i zaczyna marudzić, wtedy szybko włączamy szumisia i Łucja śpi dalej ;)
      u nas z zasypianiem różnie...

      Usuń
  16. My mamy też trochę innego misia, ale akurat chodzi o to, że grzeje (mr b z lullalove). Strasznie lubię czytać o polskich mamach, które tworzą takie rzeczy:) Tego naszego też można polecać jako fajny wyprawkowy prezent:) On też się przydawał do masażów antykolkowych ale to już mamy za sobą całe szczęście, bo przy mocnej kolce to jeszcze kropelki. Ale gadżety lubimy, a zwłaszcza takie milutkie! Łucja ma takie piękne oczęta!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie kuzynka pokazała mi szumimisia, mój synek śpi przy szumie. Całą noc gra szum deszczu lub fal morskich. Co do snu to znalazłam super wskazówki dotyczące rutyny snu. My mamy kolację, kąpiel, przyciemniamy światło i włączamy szum, mówimy dobranoc wszystkim zabawkom, kotu, tacie i dobranoc z buziakiem synkowi. Wkładam synka w śpiworek, uspokajacz do buzi i kocyk do rączek i idzie spać.Czasem jest niespokojny i trzeba powtórzyć wszystkim dobranoc.Zazwyczaj po 3rundzie idzie sam spać w swoim łóżeczku. Najważniejsze żeby pozytywnie do tego podchodzić, im bardziej się stresujesz snem tym bardziej dziecko będzie niespokojne i większy problem żeby zasnęło samo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie obejrzałam w Pytaniu na śniadanie o szumisiach. Bardzo ciekawy miś, moje dzieci są już dorosłe więc nie skorzystam z misia. Pomyślałam że może on pomoże mi w zasypianiu, mam duży problem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajy taki szumiący misio. Mnie osobiście na sen biały szum bardzo pomaga i również odprężający jest:) Uściski dla Łucji:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Its like you read my mind! You appear to know a lot about
    this, like you wrote the book in it or something. I think
    that you could do with some pics to drive the message home a little bit, but other than that, this is
    fantastic blog. A fantastic read. I will definitely be back.


    Also visit my weblog; konveksi tas ransel,

    OdpowiedzUsuń