Mój sposób na letnią opaleniznę bez opalania - DOVE summer glow samoopalający balsam do ciała do jasnej karnacji

Mam bardzo jasną karnację i jestem strasznym „bladziochem”, tego lata opalałam się jeden jedyny raz i uznałam, że to nie jest dla mnie, że to nie ma moje siły - choć kiedyś uwielbiałam wylegiwać się na słońcu, to teraz jakoś mi to przeszło…


Jednak latem choć delikatnie opalone ciało prezentuje się znacznie lepiej, efekt stopniowej i naturalnej opalenizny zapewnia mi samoopalający balsam do ciała do jasnej karnacji DOVE summer glow,o którym będzie troszkę więcej w dzisiejszym wpisie.



DOVE summer glow DeepCare COMPLEX samoopalający balsam do ciała do jasnej karnacji
- na stronie producenta przeczytacie o nim TUTAJ
produkty DOVE można kupić m. in. w Rossmanie, Super Pharm, Hebe, a także w marketach - np. w Kauflandzie
- kremowa konsystencja i piękny zapach, typowy dla kosmetyków Dove
- idealnie się rozprowadza i stopniowo nadaje piękną opaleniznę
- nie jest to kosmetyk, który już po jednym użyciu daje idealną opaleniznę, a przy regularnym stosowaniu daje idealny i naturalny efekt - bez żadnych zacieków i plam
- dzięki kremowej konsystencji balsam jest bardzo wydajny
- dużym plusem jest to, że balsam bardzo ładnie pachnie i nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego zapachu, który jest charakterystyczny dla produktów samoopalających


Znacie balsam samoopalający summer glow od Dove? Używacie kosmetyków samoopalających?
Instagram
Słowa kluczowe / Tagi : kosmetyki marki DOVE, balsam brązujący  samoopalający do jasnej karnacji Dove, testowanie produktów marki DOVE, kosmetyki blog, marcelka fashion and lifestyle blog lifestylowy, testy produktów marki DOVE opinia blognaturalny efekt opalania kosmetyki brązujące, DOVE summer glow Deep Care COMPLEX samoopalający balsam do ciała do jasnej karnacji opinia blog,najlepsze produkty samoopalające na lato, blog modowo kosmetyczny recenzje kosmetyków,
,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

17 komentarze :

  1. Ja się opalałam, a i tak jestem strasznym bladziuchem :p.
    marysia-k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - ja też słabo się opalam, dlatego wybieram inne opcje :)

      Usuń
  2. Ja ostatnio najbardziej lubię mgiełkę z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Samooplaczy nie stosuję, ewentualnie jakiś balsam z drobinkami, który podkreśla naturalną opaleniznę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, a u mnie słabo z tą naturalną opalenizną ...

      Usuń
  4. Ja bardzo lubię samoopalacze Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten produkt i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie stosuję takich kremów brązujacych
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie lubiłam leżeć na słońcu i sie piec, miałam fazę solarium, która szybko minęła, teraz czasem sięgam po samoopalacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ja też kiedyś miałam fazę solarium, na szczęście to było dość dawno temu....

      Usuń
  8. Samoopalacz spoko.ale jak go aplikowac zeby ladnie na skorze wygladal bez plam?? Kiedys na nogach zle Tobie sluzyl.. a szyka i twarz co tam stosujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - wtedy stosowałam samoopalacz, który niestety czasem daje niepożądany efekt ... z balsamem brązującym jest o wiele łatwiej - stopniowo nadaje skórze ładny odcień, dzięki czemu możemy uniknąć zacieków...
      typowy samoopalacz stosuję, gdy chcę szybko uzyskać efekt ładnej opalenizny...
      na twarz używam tego samego, co na całe ciało...

      Usuń
  9. Nie lubię samoopalaczy, które zachowują się jak podkład do ciała - smarujesz, jesteś w plamy, kąpiesz się, wszystko spływa. W tym roku też się nie poopalałam. Raz, że nie lubię leżeć plackiem na plaży, dwa, że nie miałam kiedy. Całe szczęście, gdzieś tam słońce dało radę mnie trochę opalić. Ciekawy ten balsam, być może wykorzystam go do przedłużenia efektu opalenizny.

    OdpowiedzUsuń