Gdy przychodzi dużo paczek, czyli Dzień Kuriera

Przychodzi do mnie bardzo dużo przesyłek, część z blogowych współprac, ale nie tylko bo ja praktycznie większość rzezy zamawiam przez Internet. Obecnie czekam jeszcze na łóżko dla Łucji, ale to wczoraj miałam istny Dzień Kuriera kiedy dotarło do mnie bardzo wiele przesyłek, zazwyczaj wybieram właśnie przesyłki kurierem, ponieważ jest szybciej i pewniej niż pocztą. Zresztą mój listonosz zazwyczaj nie przynosi mi nawet listów poleconych o większym formacie, tylko od razu wrzuca awizo do skrzynki, bo stwierdził, że ma za małą torbę :/ 

Wczoraj dotarło do mnie najnowsze pudełko Naturalnie Piękna - dzisiaj udało mi się już nawet udało zrobić zdjęcia zawartości, więc w przyszłym tygodniu możecie spodziewać się wpisu na blogu :)


Jakiś czas temu pisałam Wam o tym, że fotoksiażki mogą byś świetnym pomysłem na podziękowanie dla rodziców - wpis TUTAJ. Do mnie dotarły już moje albumy w formie fotoksiążek od PRINTU - muszę powiedzieć, że jest to świetne rozwiązanie - jestem nimi zachwycona.


Kolejne przesyłki kurierskie, które do mnie dotarły były raczej "drobne", ale będę miała co czytać i recenzować dla Was :) Czytać będę książkę Pawła Tkaczyka "Narratologia", a do tego testować nowość od Vita Liberata TEN MINUTE TAN oraz podkład z Rimmel.


Na CLOTIFY, aplikacji mobilnej, która jest również wirtualnym SH - pisałam o niej TUTAJ - upolowałam sukienkę z MOHITO w babeczki - jeszcze się w nią mieszczę, ale jest bardzo opięta i nie wiem czy nie poczeka w szafie.


 Uzupełniłam również moje zapasy kosmetyczne - to była największa i najcięższa dla kuriera paczka, kupiłam sprawdzone produkty, o których już Wam pisałam. 


 Zamówiłam kilka produktów typowo dla kobiet w ciąży, bo używam ich całkiem spore ilości.


 Poza tym zdecydowałam się na szampon i odżywkę SILK KALLOS - tej wersji jeszcze nie miałam, a bananową bardzo polubiłam, więc jestem ciekawa jak ta się  u mnie sprawdzi. 


Jeśli chodzi o przesyłki kurierskie to korzystam z nich nie tylko wtedy, kiedy coś kupuję, ale również wtedy, gdy planuję coś wysyłać. Korzystam wtedy z serwisu typu http://www.fastpost.pl/, który pozwala w łatwy i szybki sposób nadać przesyłkę kurierską, a zdecydowanie taką formę wolę. Zapewne niebawem znów skorzystam z tej opcji, gdyż planuję wyprzedaż szafy, biblioteczki i może kosmetyczki...



,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

11 komentarze :

  1. Bardzo dużo nowości u Ciebie! :) ja tez zazwyczaj jak zamawiam przez internet cokolwiek wybieram Kuriera, jakoś nie mam zaufania do poczty polskiej - dojdzie czy nie dojdzie oto jest pytanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O jaaa ta bluzeczka mohito jest przeurocza! :) Ja ostatnie 2 tyg. też mialam duzo paczek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie ostatnio nie przychodzi zbyt wiele paczek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaaak ja uwielbiam ten moment kiedy widzę kuriera u siebie w drzwiach <3 Bardzo fajne kosmetyki, aż sama chciałabym je wszystkie wypróbować :)
    Zapraszam i buziaki od VISSIEN-klik

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam takie dni, kiedy jest dużo paczek :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie chyba wszyscy dostawcy zgubili adres :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie sporo się tego uzbierało :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje mi się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń