Podejmuję wyzwanie - czas wrócić do formy - 7 dni bez słodyczy plus picie wody

Wczorajszy złośliwy komentarz anonimka skłonił mnie i trochę zmotywował do tego, żeby się trochę ogarnąć, bo aż wstyd się przyznać, ale ostatnio słabo mi idzie walka o poprawę mojej figury. 

 zdjęcie pochodzi ze strony http://www.butydobiegania.pl/, która oferuje bardzo fajne modele butów do biegania, upatrzyłam nawet sobie jedną parę ślicznych butów sportowych

Wszystko zaczęło się psuć jeszcze latem, to wtedy okazało się, że w sezonie letnim moja siłownia będzie zamknięta przez 1,5 miesiąca, muszę przyznać, że byłam strasznie zła z tego powodu, bo wtedy byłam  nastawiona na to, że będę chodzić tam przynajmniej te dwa razy w tygodniu, no ale co można było zrobić.. postanowiłam  czekać, bo wstępnie termin ponownego otwarcia był na początek sierpnia i na ten moment byłam bardzo przygotowana - kupiłam specjalne buty do biegania, bo świetnie się sprawdzały na bieżni, nowy strój i byłam nastawiona, że idę... Niestety okazało się, że wakacyjna przerwa się przedłużyła o kolejne kilkanaście dni - przez ten czas zdążyłam się zniechęcić, bo uważałam, że nie szanują klientów (nie mówiąc już o tym, że mój karnet był ważny, gdy była już zamknięta na lato), gdy po pewnym czasie w końcu otworzyli, to szukałam wymówek, najłatwiejszą były upały, a sala nie ma klimatyzacji...

W takim zrezygnowaniu trwałam jakiś czas, ogarnęłam się w październiku i  wtedy znów wykupiłam miesięczny karnet, po 3 wizytach nie byłam zbyt zadowolona. Okazało się, że właściwie siłownia otwarta jest tylko popołudniami, bo od rana trzeba było dzwonić, żeby się umówić, a gdy szłam po południu, to przykładowo były tam tylko ze dwie osoby, potem usłyszałam od kogoś znajomego, że mają zamykać - oczywiście, gdy płaciłam za karnet nikt mnie o tym nie powiadomił, że mój karnet jest ważny do 10 kolejnego miesiąca, a oni planują zamknięcie w tym miesiącu - był to jeden z powódów do tego, żebym się poddała i zrezygnowała, drugi był taki, że ciężko było mi pogodzić wyjścia na siłownię w momencie, gdy chodziłam do pracy. Wiem, że w większości sama siebie usprawiedliwiam - teraz nawet nie wiem co z moją siłownią - czy jest zamknięta, czy nie, ale wiem, że muszę się trochę ogarnąć. 
Rozpoczynam od pozornie małej rzeczy, która dla mnie wcale nie jest taka prosta, a mianowicie podejmuję dwa wyzwania:
 1. Akcja 7 dni bez słodyczy - z tabelką od Fashionelki 
2. Przynajmniej 1,5 l wody dziennie ! 

 Mam nadzieję, że te dwie drobne zmiany pomogą mi się zmobilizować i zacząć myśleć o kolejnych, większych wyzwaniach .

Jak to jest u Was >?

, ,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

40 komentarze :

  1. Ja staram się pić dużo wody,niestety-różnie to bywa...bilans płynów uzupełniam zupą,czasem mało słodkimi sokami oraz owocami z dużą zawartością wody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja jak byłam w domu z Łucją to piłam dużo wody,
      a teraz piję tylko jedną herbatę i kilka kaw w ciągu dnia, a o wodzie zapominam :(

      Usuń
    2. Odstaw kawę! Albo chociaż spróbuj ograniczyć! Albo - razem z kawą przynoś sobie szklankę wody :)

      Usuń
    3. bez kawy nie dam rady - to już uzależnienie, ale bardzo dobry pomysł z tą szklanką wody, ogólnie też dzisiaj pomyślałam, że muszę sobie kupić do pracy takie małe butelki do wody z dozownikiem - mogę mieć taką pod ręką i łatwiej będzie mi się jej napić niż z takiej wielkiej butelki...

      Usuń
  2. Ja wypijam te 1,5 litra wody dziennie, do tego zielona herbata, czasem czerwona. a ze słodyczami da radę wytrzymać tydzień :)
    Jeśli choć to odezwij się do mnie na priv na fb to podeślę Ci fajną grupkę motywacyjną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie wcześniej też dużo piłam wody i herbatek, a ostatnio trochę to zaniedbałam :(
      dzięki - pomyślę, bo zawsze mi się wydawało, że takie grupy to jednak nie dla mnie...

      Usuń
  3. Pamiętaj, że to nie musi być tylko woda mineralna! Herbata, zupy, soki, owoce - w tym też jest woda. Przesadzać też nie można ;-) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, tylko że ja tych zamienników tez nie piję zbyt wiele :((
      tylko kawę w dużych ilościach...

      Usuń
  4. Ja akurat z wodą problemu nie mam :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z formą za pan brat od ponad 3 lat :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł z tym wyzwaniem, 7 dni to fajna opcja bo dość krótka i nie zniechęca. Muszę i ja pomyśleć o takim wyzwaniu, bo też nie mogę się zebrać ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i właśnie dlatego zaczęłam od 7 dni, bo 21 na początek wydawało mi się zbyt długo,
      a po 7 dniach pozwolę sobie na jakąś małą słodką przyjemność i podejmę kolejne wyzwanie - taki mam plan, bo nie chodzi mi o to, żeby zrezygnować całkowicie ze słodkości, które tak uwielbiam... i być przy tym nieszczęśliwą....

      Usuń
    2. Ale w takim razie nie słodzisz też kawy, prawda? No i, oprócz tego, warto czytać etykiety produktów - zdziwisz się, w jak wielu przypadkach na liście składników można znaleźć cukier...

      Usuń
    3. nie słodzę wcale już jakiś czas - najlepsze jest to, że teraz to już sama nie pamiętam od kiedy, ale chyba jeszcze w ciąży słodziłam, także nie słodzę chyba od jakiegoś pół roku, może od 9 miesięcy, ale nie jestem pewna od kiedy, samą mnie to teraz dziwi, bo ciężko było mi "rzucić cukier"...
      a jeszcze kilka lat temu herbatę słodziłam po 4 łyżeczki, a teraz jak piję słodzoną herbatę, to wydaje mi się być jakaś dziwna, a i jeszcze dzięki temu, że nie słodzę - lepiej doceniam smak owocowych herbatek :)

      z tym cukrem w różnych produktach to jest tak, że niby o tym wiem, ale słabo czytałm etykiety ..

      Usuń
  7. Oj u mnie z taką ilością wody to byłby problem :P Nie nadałabym rady :P Ale życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem, że musze się tylko trochę zebrać w sobie i wyrobić w sobie nawyk picia wody w pracy, bo z tym mam największy problem, bo wcześniej nie takie ilości wypijałam...

      Usuń
  8. Pamiętaj Marysiu że urodziłaś dziecko i nie musisz być patykiem. Wcale nie wyglądasz źle. jak dla mnie nie musisz wracać do formy bo wyglądasz ładnie, sama pisałaś że osiągnęłaś wagę sprzed ciąży, choć nie tą najniższą. Jedyne co to rzeczywiście warto pić więcej wody a ograniczyć kawę do dwóch filiżanek. Przyznam że odkąd nie karmię piersią to też nie piję wody wcale. Gdy karmiłam to piłam dużo i czułam się lepiej. No i pamiętaj że anonimki są złośliwe. A złośliwość to wcale nie jest szczerość. Nie mylmy pojęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      no właśnie ograniczyć kawę... choć teraz piję i tak średnio 3 kawy dziennie - 2 rozpuszczalne i jedną z ekspresu, ale gdy byłam w domu z Łucją to zdarzało się nawet 4-5 dziennie..
      Ja przestałam pić wodę, jak poszłam do pracy, brakuje mi czasu, nie mam nawyku picia wody w pracy, a domu jestem późno więc też jakoś słabo, wcześniej piłam sporo wody i herbatek, a teraz lipa...

      Usuń
  9. nie wiedziałam...ze aż tak ulegniesz mojemu komentarzowi hehe... a ja z życzliwości czy kolejne planujecie Dzieciątko ???
    a jak powiem obetnij włosy !!! tez zetniesz???
    hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe - chyba jednak słabo tutaj zaglądasz - bo wiedziałabyś, że to nie tak i że włosów nie zamierzam ścinać - a były już takie komentarze :P
      nie wiesz jak to jest - kobiece myślenie
      pytanie jesteś w ciąży - myślenie - chyba wyglądam, jak bym była :P

      Usuń
  10. Ja chodzę raz w tygodniu na zumbę, a co do bilansu wodnego, to słabo u mnie..na dodatek uzależniona od kawy jestem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam to - u mnie też uzależnienie od kawy jest :(

      Usuń
  11. U mnie dzisiaj czwarty dzień bez słodyczy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow - brawo !
      u mnie dopiero jest to 1 dzień ...

      Usuń
  12. Ja planuję i jak narazie na tym się kończy :( co zaczynam to po paru dniach przestaję :(
    Ciężko mi się zmobilizować i zorganizować . Wstyd można by rzec tym bardziej , że jestem po AWFie :( i brakuje mi sportu i ruchu . Narazie ćwiczenia to mam przy dziecku.
    Ale... postanowiłam zabrać się za siebie i chyba będę wstawała dużo wcześniej zanim mój synek wstanie żeby poćwiczyć i zobaczymy jak mi z tym pójdzie . Nie wiem czy to do końca dobry pomysł bo dość późno chodzę spać ehhh tak to już bywa przy małym dziecku , ale podobno dla chcącego nic trudnego ;)
    Powodzenia w realizacji celów !
    Pozdrawiam
    Sylwetta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawo i powodzenia - przeszła mi kiedyś myśl, żeby tak robić, ale nie dałam rady..
      pozdrawiam "*

      Usuń
  13. ojej,ja pije min. 3 litry dziennie a latem to 5...dla mnie to podstawa!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow - brawo - ja zaczęłam przykładać to tego większą wagę i si staram :)

      Usuń
  14. Marcelko bez sciemy jestes odrobinke za gruba. Zmiana wygladu w twoim przypadku wymaga sporo wysilku. Aeroby, troche silowych cwiczen i przede wszystkim odzywianie. Wyglasz mi na jedzaca wedlinki i salatki z majonezem! Pamietaj ze odzywianie to 70% sukcesu. Moze sprobuj porady u dietetyka. Wiecej warzyw, owocow, sokow, wody!!! I zero slodyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój. Aparat pogrubia. Tez to mam��

      Usuń
    2. wiem, że nie wyglądam idealnie, ale akceptuję siebie,
      znam siebie i wiem, że to musi być metodą małych kroków i tak zamierzam działać.

      Usuń
  15. Podoba mi się to wyzwanie, chyba sama spróbuję. Z piciem wody akurat nie mam problemu, nie raz potrafię w pracy na raz wypić połowę dużej butelki. Szkoda, że tylko od samego picia wody nie można schudnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam = u mnie minął już 3 dzień, najgorzej było 1-go :P

      Usuń