Szkoła - czy są to drzwi do kariery w przyszłości…

Wracam powoli do odpowiadania na Wasze pytania z wpisu Questions and Answers (TUTAJ). Dzisiaj będzie o szkole, pracy, itp. O moich zainteresowaniach z dzieciństwa już Wam pisałam TUTAJ, więc wiecie, że nie poszłam w tym kierunku.


Pytania dotyczące szkoły i pracy
- Kim jesteś z zawodu?
- Czym się zajmowałaś zanim zostałaś mamą- szkoła, rodzaj pracy?

Tak więc zacznijmy od początku:
- 2 lata w przedszkolu, bo poszłam tam jako pięciolatek, które wspominam bardzo dobrze, to błogi czas, który przebiegał na harcach i zabawach. Wakacje chociaż najczęściej w domu to też przebiegały fajnie, lubiłam wszelkiego rodzaju gdy i zabawy, a dmuchany basen to był szał, jak Łucja będzie większa z pewnością pomyślę o dmuchanym materacu dla niej, ciekawe baseny i akcesoria turystyczne widziałam na stronie  http://s-mumo.pl/   i myślę, że to właśnie tam coś zamówię :)
- podstawówka, która jakoś minęła
- gimnazjum - to wtedy zaczęłam się interesować matematyką i stała się ona moim ulubionym przedmiotem- bardzo duża była w tym zasługa mojej matematyczki z gimnazjum, która umiała zachęcić „do liczenia”, ale z pewnością swój udział miała moja koleżanka z ławki, która była bardzo dobra z matematyki, więc jeśli czegoś nie rozumiałam- to zawsze mi pomogła. Uwielbiałam liczyć i na lekcjach miałam rozwiązanych kilka zadań do przodu…
- Liceum - pomimo mojej miłości do matematyki, nie zdecydowałam się startować na profil matematyczno-fizyczny, bo fizyka była moją słabą stroną. Zdecydowałam się na profil ogólny, trochę uczęszczałam na kółko matematyczne, ale niestety w liceum „umarła” moja miłość do matematyki
- Studia - najpierw poszłam na licencjat- Zarządzanie- kierunek: Finanse i Rachunkowość. Dziś już sama nie umiem powiedzieć dlaczego zdecydowałam się na ten kierunek, ale chyba dlatego, ze nie miałam o nim pojęcia. Gdy po 3,5 roku obroniłam moją pracę licencjacką wiedziałam, że nie chcę być księgową, że to nie dla mnie.
Potem poszłam na zaoczne studia magisterskie - skończyłam Zarządzanie marketingowe - to zdecydowanie był kierunek dla mnie, choć niestety i tam przewijała się rachunkowość. Na studiach magisterskich było dość ciężko, dało się odczuć „wyścig szczurów” i trudno było znaleźć przyjazne osoby. Przez całe studia magisterskie już pracowałam, także napisanie pracy magisterskiej było nie lada wyzwaniem, tym bardziej, ze gdy byłam na ostatnim semestrze studiów zapisałam się na weekendowy kurs negocjacji w biznesie połączony z językiem angielskim i tym sposobem każdy weekend miałam zajęty. Myślałam już, że nie wyrobię się z moją pracą i będę musiała się bronić w drugim terminie, na szczęście wszystko się udało i skończyłam studia w pierwszym terminie.
Studia podyplomowe z Podatków zrobiłam pomiędzy studiami licencjackimi, a magisterskimi - trochę z przypadku, bo miałam taką możliwość. Nie mniej jednak z perspektywy czasu uważam, że była to trochę strata pieniędzy i tak naprawdę do niczego mi się nie przydały i raczej już się nie przydadzą…

Pracę zaczęłam po ukończeniu studiów licencjackich, a przed rozpoczęciem magisterskich. Czy ukończona szkołą mi w tym pomogła? - raczej nie, bo o moim przyjęciu do pracy zadecydował test, który trzeba było wypełnić i rozmowa kwalifikacyjna - przynajmniej tak słyszałam. Nie będę się tutaj zagłębiać w szczegóły mojej pracy, a każdym bądź razie zajmuję się sprzedażą i marketingiem, a moim dodatkowym zajęciem jest ten blog.

Patrząc z perspektywy czasu, to niestety moje ukończone szkoły nie mają zbyt dużego przełożenia na moją obecną pracę (poza magisterką). Niestety często u moich znajomych jest podobnie, co jest dość przykre, bo często idąc na studia poświęcamy dużo czasu i pieniędzy, a potem okazuje się, że to nie procentuje.

Jak to jest u Was? Skończone szkoły przełożyły się na Waszą obecną pracę?

,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

16 komentarze :

  1. U mnie wykształcenie poszło w parze z pracą, w dodatku tą, którą lubię, więc mogę uznać, że jestem szczęściarą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja póki co pracy nie podjęłam,zajmuje się wychowaniem 2 maluchów. Są za małe na przedszkole,żłobka u mnie nie ma,a także nikt z rodziny nie może się nimi zająć.. Studia skończyłam,póki co-jak widać nie są mi one do niczego potrzebne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opieka nad 2 dzieci to jest dopiero praca i wyzwanie ;)

      Usuń
  3. J też nie pracuję w zawodzie - jestem pedagogiem, pracuję w elektroenergetyce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to się dopiero okaże...

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja szkoła i praca to też dwie zupełnie inne bajki!

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie jes tak samo, szkoła i praca to dwie rózne parafię :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  7. Ukończyłam dwa kierunki na studiach i dwie szkoły policealne, i co? W zawodzie nie pracuję, ale... jak mówił jeden z profesorów- nie uczymy się, by robić u kogoś- mamy myśleć na własny rachunek- idąc za jego radą dziś robię swoje. Czasem jednoosobowa działalność g. to najlepsze wyjście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, sama wiele razy się nad tym zastanawiałam, ale jak do tej pory jeszcze się nie zdecydowałam. ..

      Usuń