Lecimy z LBA, czyli Liebster Blog Award - znów troszkę o mnie...

Raczej nie bawię się w żadne dziwne łańcuszki, ani nic takiego. Do LBA, czyli Liebster Blog Award zostałam nominowana przez autorkę bloga mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com i postanowiłam odpowiedzieć na jej pytania, bo takie wpisy często czytam i są dość ciekawe. Sama nie będę wymyślała pytań i nie będę nikogo nominować, bo jeśli ktoś będzie chciał, to sam przygotuje taki post.

 zdjęcie pochodzi ze strony http://modlinparking.pl/dojazd/

Lecimy z tym - Pytania i moje odpowiedzi:
1.      Jaka jest mała rzecz, która cieszy Cię najbardziej?
Odpowiedź może trochę przewidywalna, ale jest to radość i uśmiech mojego dziecka, szczególnie, gdy np. klaszcze i macha rączkami - rozbraja mnie wtedy!
2.      Z czego nie potrafiłabyś zrezygnować?
Z wielu rzeczy, ale to, co pierwsze przyszło mi na myśl to kawa i słodycze…
3.      Rośliny czy zwierzęta?
Zwierzęta. Uwielbiam zwierzaczki, w dzieciństwie miałam psy, koty, papugi, rybkę i chomika
4.      Twój najlepszy moment ciąży?
Trudno powiedzieć, bo cała ciąża to wyjątkowy stan i jest wiele takich momentów, ale taki, który przyszedł mi pierwszy do głowy- gdy usłyszałam bicie serca małej i potem, gdy na usg było widać jej twarz.
5.      Z jaką znaną osobą chciałabyś spotkać się osobiście?
Pierwsza myśl - Sarah Jessica Parker, czyli Carrie z mojego ulubionego serialu SATC.
6.      Twoje ulubione owoce?
To zdecydowanie mandarynki, kojarzą mi się ze świętami, pochłaniam ich ogromne ilości, a tak sezonowo, to jeszcze czereśnie
7.      Czy masz zdolności manualne/ tworzysz jakieś rękodzieło?
Niestety słabo u mnie ze zdolnościami manualnymi - nad czym bardzo ubolewam. Jedyne co, to próbuję czasem coś szyć i przerabiać i nawet czasem coś mi z tego wychodzi ;-)
8.      Twoje trzy największe atuty?
Trudno mi wymienić swoje atuty, ale do głowy przyszły mi:
- dobra organizacja
- łatwość dostosowywania się do nowej sytuacji
- spostrzegawczość
9.      Co sądzisz o kobietach, które o siebie nie dbają?
Trudno powiedzieć, bo jakoś bardzo się nad tym nie zastanawiałam nigdy. Wydaje mi się, że nie potrzeba wiele, żeby wyglądać dobrze i schludnie, często odrzuca mnie, gdy widzę na mieście kobietę w „rozciągniętym dresie”, często z małym dzieckiem, która straszy swoim wyglądem - wtedy obiecałam sobie, że nigdy nie będę ta wyglądać, ale z drugiej strony wiem, ze wiele kobiet nie przywiązuje zbyt dużej wagi do swojego wyglądu. Ja do nich nie należę - lubię czuć się i wyglądać dobrze w każdej sytuacji.
10.   Twoje popisowe danie
Ciężko powiedzieć, będzie kilka takich potraw, ale myślę, że zupa węgierska, sałatka z tuńczykiem, domowa pizza…

To by było na tyle :)
jeśli macie jeszcze jakieś pytania - piszcie!

P.S. - jestem w trakcie przygotowywania kolejnych wpisów z odpowiedziami na Wasze pytanie, także niebawem część z nich pojawi się na blogu :)

,

O Maria S.-W.

Matka, żona, kobieta, która wciąż czegoś szuka i za czymś goni… Kocha wszystko co typowo kobiece – kosmetyki, ubrania, gadżety i inne bibeloty. Blog jest odzwierciedleniem tego co jej w duszy gra :) Zapraszam do obserwacji moich profili na Instagramie i Facebooku.

19 komentarze :

  1. ile wydajesz pieniedzy na zakupy???
    musisz wydawać meeega dużo...
    przesyłka--koszt dosttawy.. jak Ty to robisz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś jakiś przepis na węgierską zupkę ? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupa węgierska ? Dawaj przepis ;) No dobra i na resztę tez poproszę ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jaka organizacja?? Skoro jedna piekna dzidziusia a Mama..Brat i Bratowa oraz maz pomagaja. Nie klei sie to kupy.
      organizacji brak wg mnie..sory Marysia ale taka prawda. Jaka ta organizacja..w czym? Kukulcze jajo;-//

      Usuń
    2. Nie masz racji, ale nie zamierzam się tutaj licytować ani tłumaczyć, bardzo się cieszę, że mam rodzinę, na którą zawsze mogę liczyć, wiem, że nie każdy tak ma. Jeśli zdecydowałam się wrócić do pracy, to musiałam jakoś zorganizować opiekę nad Łucją, a że z pomocą przyszli najbliżsi to jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa...

      Usuń
    3. A i zalatuje mi tu jakąś niepotrzebną złośliwością...

      Usuń
    4. Jak mnie denerwuja okreslenia "maz pomaga", "musialam jakos zorganizowac". Jakie pomaganie ze strony meza?! Ja siedzialam przez 4 miesiace z dzieckiem, teraz siedzi tatus (lepsze ma warunki urlopu ojcowskiego). Nie uwazam tego za pomoc z jego strony, tylko wypelnianie swojego obowiazku wobec dziecka. Dziewczyny, obudzcie sie. Jest XXI wiek.

      Usuń
    5. Ja swój urlop wykorzystałam cały ...
      ale teraz, gdy babcia nie może zająć się akurat Łucją, to bierzemy wolne na zmianę , zresztą od samego początku tata często zajmował się Łucją, ale faktycznie spotkałam się z określeniem, że to takie rzadkie. .. dla mnie to oczywiste, bo przecież Łucja ma zarówno mamę, jak i tatę

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać takie posty 😉 lba to świetna rzecz! Można sie wiele ciekawych rzeczy o sobie dowiedzieć 😉 uwielbiam salatki z tunczykiem w kazdym wydaniu 😉 pozdrawiam!!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja niestety muszę się przyznać że czasem wyskoczę w dresie po bułki czy mleko :( sama się na siebie za to złoszczę:( a co do wcześniejszych komentarzy anonima - Marysiu olej to! Nie zna Cię i nie wie jak dużo rzeczy musisz ogarnąć każdego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się chociaż zawsze rzęsy i usta umalować ;)

      Usuń